Przez całą ciążę myślałaś, jak pięknie będzie, gdy maleństwo już się pojawi. Kiedy w końcu będziesz mogła wziąć je na ręce i przytulić! Z poradników dla rodziców i reklam produktów dla dzieci patrzyły na ciebie uśmiechnięte mamy zapatrzone w swoje śliczne, pogodne niemowlęta. Gdy teraz przyglądasz się swemu życiu, nie wszystko ci się zgadza z tym obrazkiem. Twoje maleństwo płacze, marudzi, ma kolki. A ty jesteś smutna i masz ochotę uciec gdziekolwiek, byle by tylko jak najdalej stąd. I zastanawiasz się: Co się ze mną dzieje?
To tylko baby blues
Bycie mamą to jedno z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych zadań. W dniu porodu zmienia się cały twój świat. Odtąd stajesz się odpowiedzialna za zupełnie bezbronną, ale bardzo wymagającą osóbkę. W dodatku trzeba się nią opiekować od pierwszych chwil, kiedy twoje ciało jeszcze nie odpoczęło, a umysł nie zdążył zebrać myśli. Nic więc dziwnego, że bywasz w fatalnym nastroju. Taki smutek ma swoją nazwę – to „baby blues”. Pojawia się zazwyczaj w 3.–4. dobie po porodzie. Możesz mieć wtedy obawy, że nie dasz sobie rady z opieką nad noworodkiem. I że w ogóle kiepska z ciebie mama. Ten stan spowodowany jest burzą hormonów, która właśnie przetacza się przez twój organizm. Jakby tego było mało, około 3. doby po urodzeniu dziecka pojawia się nawał mleczny – twoje piersi są tak pełne, że „pękają w szwach”. A maleństwo nie potrzebuje jeszcze tak dużo pokarmu. I właśnie przez to wszystko chce ci się płakać. Na szczęście, po kilku tygodniach baby blues przechodzi. Czasami jednak zdarza się, że podobne (ale znacznie bardziej nasilone) objawy nie mijają: jesteś ciągle przygnębiona. Może to oznaczać, że dokucza ci depresja poporodowa.
Więcej niż zwykły smutek
Depresja poporodowa to choroba. Może pojawić się kilka tygodni, a nawet kilka miesięcy po porodzie. Występuje częściej u kobiet, które miały trudny poród, brakuje im wsparcia najbliższych (lub będą wychowywać dziecko samotnie) i są w trudnej sytuacji materialnej. Objawia się głębokim smutkiem i płaczem bez przyczyny. Świeżo upieczona mama ma problemy ze snem i apetytem (je za dużo lub zapomina o posiłkach). Nie może skoncentrować się na najprostszych czynnościach. Jest wciąż przygnębiona i przytłoczona nowymi obowiązkami. Wydaje się jej, że nie jest w stanie zająć się dzieckiem i obwinia się, że nie jest dobrą matką. Czuje się osamotniona i zagubiona. Miewa lęki (np. boi się, że maluszek poważnie się rozchoruje) i napady paniki. Jeśli rozpoznajesz u siebie podobne objawy, zgłoś się szybko do specjalisty (psychologa, psychiatry, ginekologa lub lekarza rodzinnego). Rozwiązaniem mogą być leki, psychoterapia albo uczestniczenie w grupie wsparcia. Niezastąpiona jest też pomoc bliskich.



Dodaj artykuł do…