Ledwo maluszek nauczył się mówić, a już zaczyna zadawać pytania. A że z każdym dniem mówi coraz płynniej i poznaje coraz więcej słów, to i jego wątpliwości stają się coraz trudniejsze do rozwiania. W końcu czujesz się tak, jakby egzaminował cię srogi profesor. Nabierasz dziwnego poczucia, że o świecie wiesz tyle, co nic i zaczynasz marzyć, by twoja pociecha choć na chwilę zamilkła…
Warto odpowiadać na wszystkie wątpliwości maluchów. Zadając pytania, smyk uczy się świata. I lepiej, by uzyskał odpowiedzi – inaczej zacznie pracować jego wyobraźnia. Pół biedy, jeśli malec wymyśli sobie, że kura ma zęby (bo jak gryzłaby ziarenka?). Gorzej, jeśli zostanie sam z pytaniami budzącymi większy niepokój, np. „Jeśli mama urodzi braciszka lub siostrzyczkę, to przestanie mnie kochać?”, „Czy ja kiedyś umrę?”. To, co niezrozumiałe, budzi lęk i poczucie zagrożenia. Jeśli dorośli nie rozwieją wątpliwości maluchów, pozostają z emocjami, z którymi same sobie nie poradzą. Niepokój ujawni się wtedy pod postacią, której nie można zbagatelizować: dziecko może stracić apetyt, odmówić chodzenia do przedszkola, zacząć źle sypiać, moczyć się lub jąkać. Poza tym nabierze przekonania, że rodzice lekceważą jego problem, nie rozumieją lęków. Dlatego, by mieć wpływ na widzenie świata przez dziecko, a jednocześnie okazać szacunek dla jego niepokojów, trzeba z nim otwarcie rozmawiać na poważne tematy.
Nie musisz być omnibusem
Nie znasz odpowiedzi na jakieś pytanie? Rzuć: „Wiesz, nigdy o tym nie myślałam”. Poproś o chwilę czasu do namysłu, powiedz np. „Teraz wypij kakao, a potem porozmawiamy”. Starsze dziecko zachęć do szukania odpowiedzi – zajrzyjcie do Internetu, encyklopedii, leksykonu. Gdy masz już dość pytań, nie zbywaj dziecka, tylko powiedz: „Jestem już trochę zmęczona. Zapiszę ostatnie pytanie w notesie i odpocznę, a ty narysujesz mi coś pięknego. A po obiedzie wrócimy do rozmowy, dobrze?”. Jeśli smyk nadal cię nęka, powiedz: „Stop! Skończyły mi się odpowiedzi. Nowe będą po kolacji”.
Wiedzę dawkuj małymi porcjami
Zastanawiasz się, jak dużo mówić dziecku? Odpowiadaj konkretnie na pytanie, które zada. Jeśli to, co powiesz, mu nie wystarczy – zada kolejne. Aż w końcu, zamiast dłużej drążyć temat, da ci spokój i pobiegnie bawić się klockami. Pamiętaj, że informacje trzeba podawać maluchom jak lekarstwa – w małych dawkach. Jeśli powiesz zbyt wiele (np. o seksie, chorobach), możesz smyka przestraszyć. Lepiej powiedzieć dwa słowa za mało, niż jedno za dużo. Czasami dziecko może postawić cię w trudnej sytuacji i np. widząc osobę niepełnosprawną zapyta: „Czemu ten pan jedzie na wózku?”. Postaraj się mu odpowiedzieć mu zgodnie z prawdą, np.: „Bo ma chore nogi i ciężko mu chodzić”. Przemilczając pytanie smyka (które i tak na pewno powtórzy kilka razy, znacznie głośniej – byś wreszcie usłyszała), sprawiasz osobie, której dotyczy dużą przykrość. Dajesz jej odczuć, że niepełnosprawność czy odmienny wygląd są rzeczą wstydliwą. Zatem, jeśli nawet maluszek patrząc na bezdomnego zapyta: „Mamo, dlaczego ten pan brzydko pachnie?”, odpowiedz: „Pewnie dawno nie miał okazji się umyć”. Powiesz prawdę i nie będziesz niegrzeczna.Gdy twój szkrab zadaje ci takie krępujące pytania, warto wrócić do nich w domu. Wytłumacz dziecku, że nie należy komentować wyglądu innych osób, bo to może sprawić im dużą przykrość. Przypomnij smykowi sytuację, gdy kolega zauważył, że twoja pociecha ma odstające uszy – maluchowi było z tego powodu bardzo przykro. Wprowadź zasadę: nigdy nie komentujemy publicznie wyglądu innych. A jeśli malec nie może zaczekać z pytaniem, niech zada ci je na ucho – odpowiesz, gdy będziecie sami.
Prawda bywa trudna
Dzieci są niezwykle wrażliwe. Jak zatem powiedzieć maluchowi, że pewnego dnia straci dziadków, rodziców i sam kiedyś umrze? Nie jest łatwo przekazywać taką wiedzę, ale trzeba. Rada? Nie próbujcie wyjaśniać od razu wszystkiego. Zacznijcie opowiadać dziecku o cyklu życia na przykładzie roślin i zwierząt. Opisujcie, jak się rodzą, dojrzewają, umierają. Podkreślcie, ze wszystko, co się rodzi, potem także umiera.



Dodaj artykuł do…