Każdy rodzic marzy, by jego dziecko było dobrze wykształcone. Ale psychologowie ostrzegają, byśmy nie ulegali modzie na wychowywanie małych geniuszy.
Nie dajmy się zwariować, mówią, na „poważną” naukę przyjdzie jeszcze czas. Trzyletni brzdąc powinien mieć przede wszystkim czas na zabawę, która – jeśli jest odpowiednio prowadzona – doskonale stymuluje jego rozwój.
Zastanów się więc, czy nie uparłaś się na przedszkole z językiem angielskim czy francuskim tylko dlatego, że koleżanka, z którą nieświadomie rywalizujesz, właśnie takie wybrała, albo dlatego, że sama marzyłaś, by perfekcyjnie znać jeden z tych języków?
Dla malucha, który niebawem na kilka godzin dziennie opuści oswojone cztery kąty, najważniejsze w nowym miejscu jest poczucie bezpieczeństwa, serdeczność i ciepło, jakimi zostanie otoczony. Troskliwa, czuła i uśmiechnięta pani, która naprawdę kocha dzieci, jest dla dziecka o niebo ważniejsza niż najlepiej wykształcony wychowawca, który jednak stosuje wobec maluchów niemal wojskowy dryl. Jeśli więc podczas rozmowy z dyrektor placówki usłyszysz np. stanowczo wypowiedziane: „Organizujemy dzieciom zajęcia tak intensywnie, że nie marnują czasu na byle głupoty”, dobrze radzimy – uciekaj gdzie pieprz rośnie.
Zdarza się, że miejsce, które wybrałyśmy, idealne pasuje do naszych kryteriów, ale po jakimś czasie okazuje się, że zupełnie nie spełnia oczekiwań dziecka. Maluch nie chce tam chodzić, ucieka się do różnych podstępów. Co rano skarży się na złe samopoczucie, a zwleczenie go z łóżka i wyprawienie w drogę to prawdziwa męka. W takiej sytuacji naprawdę nie warto się upierać. To przecież nie my, a nasze dziecko ma się w przedszkolu dobrze czuć. Naprawdę warto zmienić zdanie i pozwolić małemu człowiekowi wybrać. Choćby po to, by za jakiś czas usłyszeć od zaaferowanego zabawą, szczęśliwego szkraba (którego przyjechałaś odebrać): „Mamo, przyjedź później”.
Razem zadecydujcie
Zamiast wpadać na rekonesans przypadkiem (bo akurat miałaś „po drodze”), dużo lepiej skorzystać z dni otwartych, które organizują prawie wszystkie przedszkola. Będziesz wtedy miała więcej czasu na dokładne obejrzenie placówki i spokojną rozmowę z personelem.
Na takie spotkanie koniecznie zabierz swojego malucha. Dzieci mają doskonałą intuicję i prawie od razu potrafi ą wyczuć, czy dane miejsce jest fajne. Dodatkowym plusem jest, że istnieje szansa, iż między twoją pociechą a paniami od razu „zaskoczy”. A wtedy odpadnie prawie cały stres związany z pójściem do przedszkola. Na forach internetowych możesz, co prawda, spotkać opinie, że przedszkole podczas dni otwartych nie przypomina tego na co dzień, że wtedy wszystko jest przygotowane na wysoki połysk, a wystawione tego dnia zabawki są wyłącznie na pokaz (w rzeczywistości wydzielane dzieciom od święta).
Jeśli również masz podobne podejrzenia, po prostu bez uprzedzenia wpadnij do upatrzonego przedszkola ponownie za kilka dni, a za kilkanaście znowu. Takie niespodziewane wizyty powinny rozwiać wszelkie twoje wątpliwości.
Bądź rozsądna i czujna
Staraj się znaleźć przedszkole w miarę blisko swojego domu albo pracy. Bagatelizowanie kwestii codziennych dojazdów to częsty błąd niedoświadczonych rodziców, oczarowanych wyjątkowo życzliwym personelem czy bajeczną okolicą. Zanim zdecydujesz się na placówkę z dala od miejsca zamieszkania, poszukaj czegoś bliżej, bo szybko możesz bardzo żałować tych kilku godzin tygodniowo straconych w korkach. Ale wtedy na pewno będzie ci szkoda przenosić zaaklimatyzowanego malca w inne miejsce.
Jeśli tylko masz taką możliwość, szukaj przedszkola małego, kameralnego – dzieciaki zdecydowanie wolą je od tych dużych, nawet znacznie lepiej wyposażone. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza na początku – z mniejszą placówką dużo łatwiej szkrabowi się oswoić.
Jeżeli twojemu synowi lub córeczce dokucza alergia bądź celiakia, dowiedz się, czy nie będzie problemem przygotowywanie dla niego oddzielnych posiłków. I nawet jeśli usłyszysz gorące zapewnienia, że to żaden kłopot, uważnie obserwuj malca, gdy już rozpocznie się rok szkolny. Niech trwa to jakiś czas. Dziecko nie musi od razu skarżyć się na problemy żołądkowe, poza tym możesz nie zauważyć nasilenia się objawów związanych z problemami skórnymi czy oddechowymi.
Ale częste bóle głowy, ciągłe rozdrażnienie, większe niż zwykle trudności ze skupieniem się oraz nadpobudliwość albo senność bez wyraźnej przyczyny mogą świadczyć o tym, że twoja pociecha nie przestrzega w przedszkolu zalecanej diety. W takim wypadku jak najszybciej porozmawiaj na ten temat z personelem.
Nie daj się zwariować
Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, sama sobie uczciwie odpowiedz na pytanie, na czym bardzo ci zależy, a co możesz odpuścić. Dla twoich przyjaciół najbardziej istotne są zajęcia z native-speakerem, zdrowe menu lub podejście przedszkolanek do spraw wiary? W porządku. Ale jeśli tobie i twojemu mężowi zależy przede wszystkim na tym, by wasz maluch rozwijał zdolności plastyczne czy muzyczne i bez względu na pogodę choć godzinę dziennie spędzał na świeżym powietrzu, wybierz inne miejsce.
Gdzie szukać informacji na temat sprawdzonych placówek
Wykorzystaj pocztę pantoflową. Naprawdę nigdy nie wiadomo, kto może zarekomendować miejsce najlepsze dla twojej pociechy albo kto pomoże jej dostać się do wymarzonego przedszkola, mimo że wydaje się ono być poza zasięgiem. Szukaj również na forach internetowych.
Uważnie przejrzane wypowiedzi innych rodziców mogą się okazać prawdziwą skarbnicą wiedzy. Ale nie przejmuj się zbytnio, jeśli nie znajdziesz zbyt dużo pochwalnych postów o miejscu, które bardzo ci się podoba. Nawet wyjątkowo zadowolony rodzic może nie mieć czasu ani ochoty, by napisać pozytywną opinię. Za to ten, który się na przedszkolu zawiedzie, prawdopodobnie da o tym znać na forum, by ostrzec innych.
Modna alternatywa
Na pewno w trakcie poszukiwań najlepszego miejsca spotkałaś się z takimi nazwami, jak: Klub Malucha albo Akademia Przedszkolaka. Obie instytucje działają na podobnej zasadzie co przedszkola, warto jednak wiedzieć, że podlegają zupełnie innym przepisom albo raczej… nie podlegają im wcale. Nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę, że w myśl obecnych uregulowań prawnych prowadzenie takich miejsc nie wymaga prawie żadnych zezwoleń. W tego typu placówkach możesz zostawiać pociechę codziennie (na kilka godzin) albo w tzw. nagłych sytuacjach.
Sprawdź, czy dbają o bezpieczeństwo
Jeżeli podczas pierwszej wizyty mogłaś bez problemu dostać się na teren przedszkola, a nawet przez nikogo niezaczepiana przejść do miejsca, gdzie bawią się dzieci, i z nimi porozmawiać, wszystko to powinno dać ci do myślenia. Kolejna sprawa to zabezpieczenia przeciwpożarowe.
Być może trudno w to uwierzyć, ale nawet w Warszawie jest sporo placówek, które nie spełniają wymogów bhp, choć mają wszystkie niezbędne pozwolenia. W przedszkolach brak jest gaśnicy, hydrantu, a wykładziny w pomieszczeniach są łatwopalne. Dlatego o wszystko, co związane jest z bezpieczeństwem, dobrze zapytać jak najwcześniej – najlepiej podczas pierwszej rozmowy z personelem.
Ważne!
Prywatne czy państwowe? To dylemat wielu rodziców. Tymczasem nie ma między nimi aż tylu różnic. W prywatnych organizowanych jest więcej zajęć, ale wiele państwowych nie ustępuje im pod tym względem.



Dodaj artykuł do…