Natura wyposażyła człowieka w dwa sygnały alarmowe: ból i lęk. Pierwszy to informacja, że coś złego już się dzieje. Drugi ostrzega przed zbliżającym się dopiero niebezpieczeństwem. U zdrowego człowieka lęk jest jak czerwone światło na przejściu dla pieszych - prowokuje do zatrzymania się i spokojnego poczekania na zapalenie się zielonego. Dorośli umieją się powstrzymać, poddać kontroli emocje, zanalizować przyczyny lęku. Ale małe dziecko nie umie strachu ani wytłumaczyć, ani kontrolować. Dlatego, gdy zapala się czerwone światło, zaczyna panikować, płakać, denerwować się. Czasami ze strachu staje się agresywne. Co jest tylko "dreszczykiem" emocji dla dorosłego, urasta często do rozmiarów prawdziwego zagrożenia dla dziecka i jest przyczyną jego frustracji i lęków.
Malutkie niepokoje
Nie da się całkowicie wyeliminować uczucia strachu z życia dziecka. Więcej: w czasie swego rozwoju maluchy przechodzą przez charakterystyczne etapy lęku przed ciemnością, cieniami, nieprzyjemnymi odgłosami czy czarownicami. To naturalne.
Dwulatek. Boi się pociągów, ciężarówek, grzmotów, deszczu i wiatru, kapeluszy, dzikich zwierząt. Wyjazdu mamy, jej nieobecności w porze zasypiania.
Trzylatek. Ogarnia go strach, gdy widzi ludzi starych i pomarszczonych. Boi się masek, czarownic, policjantów. Ciemności i wieczornej samotności.
Czterolatek. Boi się ciemności, twoich wieczornych wyjść z domu, porzucenia, czarownic.
Pięciolatek. Czuje lęk przed konkretami. Boi się, że potłucze się przy upadku, że zostanie pogryziony przez psa.
Sześciolatek. Boi się wiedźm i duchów, dlatego nie chce zasypiać sam w pokoju. Nie lubi sam zostawać w domu. Obawę wzbudza w nim las (można się w nim zgubić), ogień, grzmoty i błyskawice. Dzielnie znosi duże rany, ale boi się drobnych skaleczeń i widoku krwi płynącej z noska.
Oparcie, serdeczność, akceptacja
Miłość i poczucie bezpieczeństwa to fundamenty prawidłowego rozwoju dziecka. Maluch musi wiedzieć, że jest kochany. Gdy poczuje, że traci w tobie oparcie, że nie wie, czego może oczekiwać, zacznie się bać. Rzadko kiedy objawi to smutkiem i wyciszeniem. Spodziewaną reakcją będzie raczej agresja i złość.Okazuj więc miłość tak często, jak możesz. Dawaj całusy, przytulaj. Baw się, czytaj książki, oglądaj razem bajki. Mów, jak bardzo je kochasz. Doceniaj, by czuło się ważne i akceptowane. Chwal, nawet jeśli pomoc malucha jest iluzoryczna. Zanim się z nim pożegnasz, zawsze mów, dokąd idziesz. Co prawda malutkie dziecko nie widzi różnicy między zdaniem "Idę do pracy" a "Idę do fryzjera", ale zapamięta, że idziesz, ale nie znikasz na zawsze. Jeśli zauważysz, że zostawiany w przedszkolu jest przestraszony i wylękniony, dopytaj się opiekunek, czy nie zauważyły innych objawów świadczących o tym, że dziecko boi się czegoś konkretnego.
Ufaj intuicji - gdy podejrzewasz, że dziecku dzieje się krzywda, reaguj. Niech wie, że nie zostanie samo i zawsze może na ciebie liczyć. Z żadnym z dziecięcych strachów nie zostawiaj go samego. Ważne, by nie ignorować lęku malucha, nawet gdy wydają się irracjonalne.
Niektóre dzieci reagują strachem na nowości. Nie chcą myć ząbków nową pastą, wypić nowego soku, nie włożą ubranka, które właśnie kupiła mama, raczej poczekają, aż będzie stare i bezpieczne. Nie chcą jeść frytek o innym niż zwykle kształcie. Dzieci mogą bać się także szumu telewizora, obrazu kontrolnego oraz fotografii. Są maluchy, które na myśl o wystąpieniu w przedsz-kolnym przedstawieniu dostają gorączki i wymiotują. Gdy dziecko reaguje tak gwałtownym lękiem, warto spotkać się z psychologiem. Oswojenie silnego lęku wymaga od rodziców ogromnej cierpliwości i troski. Po trudnym wydarzeniu warto zadbać o rozładowanie trudnych emocji. Można także spróbować odwrócić uwagę dziecka od rzeczy, które je przestraszyły.
Lęk przed innymi ludźmi
Już 6-miesięczne dziecko zaczyna odróżniać znajome twarze od obcych. Mama, tata - należą do najbliższego, bezpiecznego dla nich świata. Pozostali członkowie rodziny, znajomi, przyjaciele - mimo że wam bliscy - już do tego świata nie należą. Strach związany z poznawaniem nowych ludzi jest naturalnym etapem rozwoju dziecka. Nie zachęcaj go więc na siłę do nawiązywania kontaktów z obcymi ludźmi. Ono samo dorośnie do momentu, kiedy nowe sytuacje i osoby będą budziły naturalną ciekawość.
Jeżeli zauważysz, że dziecko jest wyjątkowo nieufne w kontaktach z innymi dziećmi:
- Zachęcaj je do zabaw z innymi rówieśnikami. Nie ingeruj w to, co się dzieje do czasu, kiedy zabawa przebiega we względnej zgodzie, żadne z dzieci nie jest pokrzywdzone i nikt nie płacze. Pamiętaj, że łatwiejszy kontakt z rówieśnikami dziecko nawiąże poprzez zabawy wymagające sprawności fizycznej i samodoskonalenia się.
- Zadbaj o to, by malec widział, jak się śmiejesz i rozmawiasz z przyjaciółką, panią w kiosku i listonoszem. To pomoże maluchowi zrozumieć, że komunikowanie się, rozmowa, kontakty z ludźmi mogą przynosić wiele radości.
- Ucz je mówić "dzień dobry", "dziękuję", "proszę" - nawet osobom, których nie zna zbyt dobrze. A przede wszystkim świeć przykładem. Rozdawaj uśmiechy, zagaduj napotkane osoby. Obserwując te zachowania, maluch zrozumie, że nie ma powodu, by bać się ludzi.
Czy pod łóżkiem mieszka czarownica?
Po skończeniu 2. roku życia wyobraźnia dziecka zaczyna twórczo pracować. Maluch wymyśla nowe gry, zabawy, w jego malutkim świecie lalki zaczynają mówić, samochody z klocków jeździć, a misie ? żyć własnym życiem. Tworzy się świat, o którym dorosły nie ma pojęcia. Oznacza to jednak także, że umysł dwulatka zaczyna być zdolny do tworzenia strasznych wyobrażeń: potworów mieszkających pod łóżkiem lub duchów pojawiających się nocą. Dzieci boją się ciemności, bo ciemność jest czarna, cmentarza, bo tam są duchy, upiorów, bo te straszą. Boją się obcych ludzi, burzy, piorunów, głośnej muzyki.
Jak zachować się wobec takich dziecięcych lęków?
- Nie kładź się na podłodze i nie zaglądaj pod łóżko, upewniając się, że tego strasznego potwora tam nie ma. Zasugerujesz maluchowi, że teraz go tam nie ma, ale za chwilę może być.
- Na noc zostawiaj zapalone malutkie światełko albo włączoną cichutko płytę z ulubionymi bajkami lub muzyką.
- Zawsze zapewniaj, że jesteś cały czas w pokoju obok i przybiegniesz, gdyby miało się zdarzyć coś złego.
- Uczyń z wieczornej toalety uspokajający rytuał: najpierw gorąca kąpiel, potem kubeczek ciepłego mleka i spokojna bajka na "dobranoc", pełna dobrych wróżek i krasnoludków.
Przerażający pan doktor
Jeśli maluszek przebywał jakiś czas w szpitalu albo ma niemiłe wspomnienia z wizyty u lekarza, będzie ci szczególnie trudno pokonać jego lęk przed przychodnią i lekarskim gabinetem. Prawdopodobnie maluch będzie sztywniał, płakał, krzyczał, wierzgał na samą wiadomość, że właśnie wybieracie się do pana doktora. Może zareagować histerią na widok personelu w białych fartuchach. Twoje logiczne argumenty, że wszyscy chcą jego dobra, że to dla jego zdrowia ? na niewiele się zdadzą. Jedynym sposobem, w jaki możesz próbować wyciszyć jego emocje, jest przytulenie i spokojne, ciche tłumaczenie, że staniesz przy nim, gdy będzie badany i ani na chwilę go nie opuścisz. Jako matka masz prawo przebywać z maluchem w gabinecie lekarskim, na oddziale szpitalnym oraz towarzyszyć w większości badań i zabiegów.
By wizytę u lekarza uczynić jak najmniej stresującą:
- Staraj się znaleźć doktora, który wie, jak postępować z dziećmi, którego gabinet jest przygotowany na przyjęcie małego pacjenta: są tam kolorowe zabawki lub ciekawe książeczki - cokolwiek, co zajmie malucha przez jakiś czas.
- Na pytania: "Czy wbiją mi igłę w głowę?", "Czy utną mi rękę?", "Czy długo tam będę?", "Czy będzie bolało?" - odpowiadaj zgodnie z prawdą, ale poprzestań na krótkich, prostych wyjaśnieniach dostosowanych do rozwoju dziecka.
- W czasie bolesnego zabiegu śpiewaj maluchowi ulubioną piosenkę, spróbuj zabawiać go na różne sposoby, np. opowiadając zabawne historyjki.
Autor: Maja Jakubowska; Konsultacja: Agata Rusak



Dodaj artykuł do…