Każdy niemowlak może zezować sporadycznie.
U tak małych dzieci mięśnie są jeszcze bardzo słabe i niedostatecznie wykształcone, dlatego czasami nie udaje im się utrzymać oczka we właściwym położeniu. Jeszcze półrocznemu szkrabowi w chwilach dużych emocji może przytrafić się zezowanie. Niekiedy oczko ucieka też, gdy dziecko jest rozkojarzone. Dlatego jeżeli od czasu do czasu malec patrzy na ciebie jednym oczkiem inaczej niż drugim, nie wpadaj w panikę, ale na wszelki wypadek powiedz o tym lekarzowi. Pamiętaj, że konieczna jest wizyta u okulisty, jeśli oczka są na stałe ustawione na zewnątrz, do siebie albo rozbiegają się w różnych kierunkach.
Dlaczego oczy błądzą
Ta wada jest zwykle skutkiem niejednakowego rozwoju mięśni oczu. Spróbuj to sobie wyobrazić: do oka są symetrycznie przyczepione po dwie pary mięśni prostych: jedna na godzinie 3.00 i 9.00, druga na 6.00 i 12.00. Dzięki nim oko może poruszać się na boki oraz w górę i w dół. Jeśli mięśnie odpowiedzialne za poszczególne ruchy działają synchronicznie, obydwa oczka poruszają się zgodnie w rozmaitych kierunkach. Ale jeżeli któryś z mięśni jest za krótki albo za długi, wówczas oczy zaczynają się rozbiegać.
Pogorszenie wzroku
Zez zaburza rozwój wzroku! Przy prawidłowym widzeniu na siatkówkach obu oczu powstają takie same obrazy, które w drodze do mózgu nakładają się na siebie i są odbierane przez komórki mózgowe jako obraz tego, na co dziecko patrzy. Jeśli maluch ma zeza, oczy przesyłają do mózgu obrazy, które nie nakładają się na siebie. Jeśli zeza się nie leczy, z czasem mózg zaczyna odbierać informacje przekazywane tylko przez oko, które widzi lepiej. W efekcie dziecko przestaje używać zezującego oczka, więc staje się ono coraz słabsze, aż w końcu zostaje wyłączone, mimo że jest właściwie zbudowane i gdyby nie wada mięśni, dziecko mogłoby nim normalnie widzieć.



Dodaj artykuł do…