Twoje dziecko się zmienia. Jest coraz większe, sprawniejsze i coraz bardziej ciekawe świata. I nigdy nie jesteś w stanie przewidzieć, co ono za chwilę zrobi. Fakt, że wczoraj wieczorem nie umiało przekręcić się z pleców na brzuch, nie znaczy, ze nie zrobi tego właśnie dziś z samego rana. Dlategonie pozostaje nic innego, jak tylko „mieć oczy dookoła głowy”. Ruszmy zatem śladami wyobraźni i pomysłowości małego odkrywcy.
AKROBATA
Po przyjściu na świat maluszek głównie leży. Ale już trzymiesięczny smyk potrafi całkiem sprawnie przekręcić się z plecków na boczek. Tobie pozostaje zatem ćwiczenie wyobraźni. Nawet na chwile nie zostawiaj go samego, np. na kanapie lub jeszcze gorzej – na przewijaku. W łóżeczku zamontuj ochraniacze na szczebelki, by uniknąć urazów, szczególnie gdy ulubioną zabawą staje się rytmiczne podrygiwanie. Jeśli tylko zauważysz, że maluchpodejmuje pierwsze próby podciągania się do siadania, obniż dno łóżeczka. Sprawdź tez koniecznie, czy zbyt blisko łóżeczka nie znajduje się coś interesującego, a niebezpiecznego zarazem, np. nocna lampka z gorącą żarówką albo tabletki na nocnym stoliku. Niebawem twój skarb podejmiepierwsze próby chodzenia. Są dzieci, które wcześniej opanowują sztukę wdrapywania się np. na łózko niż samodzielnego chodzenia. Niestety, ze schodzeniem z kanapy nie jest już tak łatwo. Wtedy intuicja malca zawodzi – podpowiada mu bowiem, że schodzi się tak samo, czyli najpierw głowa, potem reszta ciała.Co możesz zrobić? Po pierwsze, nie zostawiaj dziecka sam na sam z meblami, na które można się wdrapać. Regały i mało stabilne szafki muszą być przytwierdzone do ściany. Na jakiś czas zapomnij o obrusach. Chcąc się podciągnąć do stania, maluch chwyci róg tkaniny, ściągając na siebie np. talerz z zupą, wazon czy nożyczki.
BADACZ
Z czasem wiszące nad łóżeczkiem misie i karuzele przestają dziecku wystarczać. A pomysły na zabawę są przeróżne. Nawet się nie spodziewasz,ile radości może dostarczyć zwykła tetrowa pieluszka. Lecz jeśli nałoży ja sobie na twarz, w najlepszym razie nieźle się wystraszy. Pamiętaj także, ze kilkumiesięczny malec, który próbuje się podciągać do siadania, nie powinien mieć już grzechotek zawiązanych między szczebelkami. Po 6. miesiącu życia dziecko zacznie samodzielnie poruszać się po mieszkaniu – będzie raczkować, potem stawiać pierwsze kroki. Wtedy w jego dłonie trafiać będzie dosłownie wszystko. Zabawa przewodami elektrycznymi, urządzeniami elektronicznymi czy kruchymi bibelotami może zaś skończyć się nie tylko wielkim płaczem, ale tez poważnymi stratami. Ulubionym miejscem pierwszych wypraw jest kuchnia – tyle w niej zapachów, dźwięków, drobiazgów i urządzeń… Zabezpiecz więc piekarnik oraz palniki od kuchenki(w sklepach kupisz specjalna osłonę), kontakty (przecież koniecznie trzeba włożyć w nie palec) i szuflady (trzaskanie nimi to wspaniały dźwięk, niestety, kolejne trzaśniecie może skończyć się wrzaskiem). No i koniecznie schowaj kosz na śmieci do szafki. Dziecku nie przeszkadza, że trochę śmierdzi. Ileż tam skarbów, które można rozrzucić po podłodze i... zjeść. Miej na oku wszystkie przedmioty o skomplikowanej budowie; dzieci są zafascynowane tymi, które da się rozłożyć na czynniki pierwsze (np. rozkręcić długopis), pokruszyć, potłuc. Wypatroszenie pluszowego misia czy też sprawdzenie, co się stanie, kiedy wrzucimy komórkę do sedesu, z pewnością okażą się wyzwaniem, któremu malec nie będzie mógł się oprzeć.
SMAKOSZ
Małe dziecko poznaje świat przez dotyk, ale i za pomocą zmysłu smaku. Niemal wszystko, co napotka na drodze, trafi do jego buzi. I nie chodzi tu wyłącznie o doznania smakowe. Ząbkowanie jest łatwiejsze do zniesienia, gdy można coś gryźć. Co może być zatem potencjalnym smakołykiem maluszka? Np. kolczyk, moneta czy absolutny rarytas – jedzenie z psiej lub kociej miski! Nie zniechęci go nawet groźne spojrzenie czworonoga. Czymś, co warto spróbować, mogą być pachnące granulki w proszku do prania i przyprawy (niewiele jest maluchów, które nie zjadły kostki rosołowej). Jeżeli do tej pory rośliny doniczkowe były twoją dumą, to dla ich dobra – i oczywiście dobra dziecka – usuń je poza zasięg małych rączek. Jeśli nie mogą stać wysoko, gdzieś pod sufitem, lepiej oddaj je komuś na przechowanie. Poza tym niektóre z roślin doniczkowych są trujące! Szkodliwe soki wytwarzają m.in.: oleander, bluszcz, diffenbachia, filodendron, hortensja, prymula. Miej na oku również kwiaty cięte. Nie zapominaj chować butów doszafki – gryzienie ich to specjalność nie tylko szczeniąt. Jeśli twój smyk zawita do przedpokoju, na jego dłoniach i ubraniu już po chwili znajdą się miliony przyniesionych z ulicy zarazków, grzybów, bakterii, a nawet jaja pasożytów. Dlatego obuwie trzymaj w zamykanej szafce.
ESTETA
Zwykle to dziewczynki naśladują mamy podczas robienia makijażu, ale jeśli masz synka, także powinnaś pilnować kosmetyków. Wprawdzie zjedzenie szminki nie oznacza poważnego zatrucia, jednak np. puder czy cień wtarty w oko to już nie jest przyjemna sprawa. Pamiętaj też o schowaniu pilniczków do paznokci, nożyczek i cążków – z całą pewnością maluch chętnie nimi coś „naprawi”. Warto wiedzieć, że niemowlęta, niezależnie od płci, interesują się także wszystkim, co ma specyficzny zapach, jest kolorowe i ma ciekawą konsystencję. Jeśli oprócz ciekawskiego malucha masz też starsze dziecko, dobrze pochowaj farby, plastelinę, kleje, nożyczki. Wyobraź sobie, że plastelina trafia w delikatne włoski twojego maleństwa. Nie pozostaje wtedy nic innego, jak szukać pomocy u fryzjera.
ZASADY BEZPIECZEŃSTWA
- Nigdy nie zostawiaj maluszka bez opieki. Wystarczy chwila nieuwagi, aby twój mały odkrywca zrzucił sobie coś na głowę, uderzył się lub włożył rączki tam, gdzie nie trzeba.
- Stwórz dziecku sporo bezpiecznej przestrzeni, aby mogło swobodnie poruszać się po mieszkaniu. Jeśli jest to możliwe, przesuń stół jak najbliżej ściany, aby smyk „nie wpadł” na niego.
- Nie zostawiaj w zasięgu malucha apaszek, chusteczek, pasków oraz smyczy. Maluch z łatwością założy je sobie na szyję i wtedy zabawa może stać się naprawdę niebezpieczna.
- Gdy zorientujesz się, że malec połknął mały przedmiot lub napił się czegoś niejadalnego, od razu jedź do lekarza.
- Na własną rękę nie wyjmuj z nosa czy ucha ciał obcych, jeśli utkwiły głęboko.



Dodaj artykuł do…