Kiedy wychodzisz ze szpitala z nowo narodzonym maleństwem na rękach, jesteś najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Ale gdy maluch zaczyna płakać, szczęście pryska, pojawiają się natomiast niepokój i zdenerwowanie.Nie możesz słuchać tego płaczu i patrzeć na łzy, bo taki widok kojarzy ci się z cierpieniem. A myśl, że twoje dziecko może być nieszczęśliwe lub coś je boli, jest nie do zniesienia. Chcesz jak najszybciej pomoc maluszkowi, uspokoić go, wyciszyć. Ale przed wyjściem ze szpitala nikt nie dał ci „instrukcji obsługi” noworodka, nie wiesz więc, jak to zrobić. A on płacze i płacze…
Dlaczego smyk rozpacza
Spokojnie, mamo. Masz prawo nie wiedzieć. W twoim życiu właśnie pojawił się całkiem nowy człowiek. Musicie poznać się wzajemnie i nauczyć porozumiewać. Wyobraź sobie, że twój szkrab to przybysz z obcej planety, na której obowiązującym językiem jest płacz. Zanim nauczysz go mówić po polsku, będzie kontaktował się z tobą za pomocą krzyku i łez – to jego naturalny język. Maluch tylko w ten sposób może ci powiedzieć, że jest głodny, senny, uwiera go za ciasny kaftanik, chce, byś go przytuliła. Miałabyś powody do niepokoju, gdyby twój smyk wcale nie płakał. To byłoby tak dziwne i nienaturalne, jak niemówiący pięciolatek. Pamiętaj więc: płacz to pierwsze słowa twojego dziecka. Ono nie krzyczy, ono do ciebie mówi. Martwisz się, że nie rozumiesz, co twoje maleństwo chce ci przekazać? Przecież znacie się zaledwie kilka dni – tak szybko nie nauczy się nowego języka nawet geniusz. Zatem weź głęboki oddech i zamiast się denerwować, wsłuchaj się uważnie w komunikat zawarty w płaczu dziecka. Uwierz nam: za kilka tygodni do płaczu dołączą różnorodne pomrukiwania maluszka, stęknięcia, posapywaniei grymasy, które będziesz bezbłędnie interpretowała. Jednym słowem – będziecie rozumieli się bez słów. A płacz ucichnie, bo już nie będzie potrzebny.
Tylko spokojnie
„Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić”, myślisz pewnie. Jak masz wsłuchiwać się w potrzeby malca, skoro niemowlę trzęsie się od płaczu i patrzy na ciebie, jakbyś była jedyną osobą, która może mu pomóc? Dla każdej świeżo upieczonej mamy płacz jej maleństwa jest trudny do zniesienia. Po pierwsze, mama boi się, że z jej skarbem dzieje się coś złego, np. jest chory. Po drugie, opieka nad nim i rozpoznawanie jego potrzeb to nieodkryty jeszcze ląd. Nic wiec dziwnego, że czujesz się niepewna w nowej roli. Do tego wydaje ci się, że skoro malec płacze, na pewno robisz coś nie tak. Zaraz potem pojawiają się myśli: „Jestem złą matką, skoro ono tak płacze”, „Nie potrafię zająć się własnym dzieckiem”. Stop! Przypomnij sobie – płacz to jego język. Niezależnie od tego, jaką jesteś mamą (a dla swojego maluszka jesteś najlepszą), niemowlę będzie płakało. Zamiast wiec zamartwiać się swoimi kompetencjami, zabierz się lepiej za naukę nowego języka. Aby usłyszeć, czego chce dziecko, musisz się wyciszyć. Jeśli będziesz zdenerwowana, nie skupisz się na potrzebach malucha. Pamiętaj: niemowlę przejmuje twoje emocje. Dla niego stanowisz cały świat – jeśli ty jesteś roztrzęsiona i niespokojna, malec wyczuwa, że dzieje się coś groźnego, zaczyna się denerwować i krzyczy coraz głośniej. Weź zapłakanego smyka na ręce, przytul i powtarzaj w myślach: „On tylko chce coś powiedzieć, wszystko w porządku”. Oddychaj powoli i głęboko. Daj sobie czas – nie musisz wiedzieć w ciągu sekundy, o co chodzi twojemu szkrabowi. Gdy się uspokoisz, wpadniesz na właściwy trop w ciągu kilku minut. Jeśli jesteś rozdygotana i nie potrafisz zapanować nad emocjami, oddaj na chwilę maluszka tacie lub babci. Jeżeli jesteś z dzieckiem sama w domu, połóż je na moment do łóżeczka. Podejdź do okna, policz do dziesięciu, przez chwilę popatrz na drzewo czy huśtawkę na podwórku. Staraj się uspokoić oddech, powtarzaj sobie: „Nie dzieje się nic złego, ono zaraz przestanie płakać”. Gdysię uspokoisz, wróć do swojego maleństwa i weź je na ręce. Zaraz znajdziesz rozwiązanie.
Czas na tatusia
Kiedy niemowlę wykańcza cię kolejnym „koncertem”, pocieszaj się myślą, że najtrudniejsze są zwykle te pierwsze trzy miesiące życia dziecka. Potem maluchy płaczą zazwyczaj tylko w wyjątkowych sytuacjach. A wówczas naprawdę dużo łatwiej jest rozszyfrować przyczynę nagłej rozpaczy. Dbaj też o to, żeby i tata uczył się łagodzić płacz szkraba. Poczucie, że jest się jedyną osobą na świecie, która może uspokoić niemowlę, jest co prawda wyjątkowe, ale także bardzo obciążające. Mąż nie nakarmi dziecka piersią, ale z pewnością doskonale poradzi sobie z zabawianiem lub usypianiem maleństwa. Będziesz zdziwiona, jak ciekawe pomysły mają mężczyźni, którym na czymś bardzo zależy. Dlatego tak ważne jest, żebyś dała szanse mężowi. Naprawdę warto!
Daj maleństwu popłakać
Gdy niemowlę płacze, chcesz zrobić wszystko, by jak najszybciej przestało. Ale zamiast nerwowo szukać smoka, kołysać malucha i odwracać jego uwagę, pozwól mu kilka minut pomarudzić. Przecież tobie też zdarzają się dni, kiedy musisz sobie popłakać. Gdy smyk zawodzi, wyobraź sobie, że słuchasz przyjaciela. Jeśli najbliższa koleżanka przychodzi do ciebie we łzach, prosisz, by była cicho, i wpychasz jej w usta kawałek szarlotki, żeby przestała łkać? Oczywiście, że nie. Słuchasz – bo właśnie to pomaga, gdy człowiekowi jest źle. Tak samo postaraj się posłuchać swego dziecka. Zastanów się spokojnie, czego potrzebuje, i daj mu to. By malec miał poczucie, że dobrze go rozumiesz, możesz powiedzieć do niego np: „Wiem, słonko, jesteś zmęczony. Zaraz ułożę cie do snu i odpoczniesz” lub „Płaczesz, bo jesteś głodny, prawda? Zaraz coś na to poradzimy”. Twój spokój upewni malca, że może zawsze liczyć na ciebie i że zrobisz wszystko, by mu pomóc. Próbując spokojnie zrozumieć zawodzącego niemowlaka, dajesz mu jeden z najcudowniejszych prezentów, jakie dostanie w życiu. Kiedy wytrzymujesz jego złość, gniew, smutek, zachowując spokój i nie załamując się, ofiarowujesz mu ogromne wsparcie. Dajesz dziecku niezwykłe uczucie, że ma u swego boku kogoś silnego, mądrego, przy kim nie stanie mu się nic złego. Dobra robota, mamusiu płaczącego maluszka!
Zaufaj intuicji
Mimo że młode mamy zazwyczaj spotykają się z życzliwością otoczenia,czasem obcy ludzie próbują wydawać polecenia matce płaczącego dziecka: „Niech pani go uciszy”, „Czy możne pani coś z nim zrobić?”. Taka uwaga może wytracić z równowagi nawet najbardziej pewną swych umiejętności mamusię. Jeśli i tobie przydarzy się coś takiego, powiedz spokojnie, ale stanowczo: „Moje dziecko właśnie chce mi coś przekazać, a pani nam przerwała”. Pamiętaj: nie „musisz” nic „robić” z płaczącym dzieckiem, a niemowlę ma prawo do tego, by płakać.



Dodaj artykuł do…