WYCHOWANIE I NAUKA

Zbuntowany sześciolatek w szkolnej ławce

Prześlij dalej Drukuj
WYCHOWANIE I NAUKA: Zbuntowany sześciolatek w szkolnej ławce

fot. Shutterstock

Na szczęście nie potrzeba spektakularnych zabiegów, by sobie poradził. Malec najpewniej jest gotowy do podjęcia wyzwania bardziej niż wy. Warto jednak wykorzystać najbliższe tygodnie, aby twoje dziecko łatwiej odnalazło się w roli ucznia.

  • Opisuj szkołę jako miejsce, gdzie dużo się dzieje, wszyscy dostają zadania, są zajęcia sportowe, wyścigi, gry.
  • Zachęcaj do rysowania, lepienia z plasteliny, nawlekania koralików. Takie zajęcia rozwijają sprawność paluszków, uczą cierpliwości.
  • Ćwiczcie umiejętność koncentracji: czytajcie książeczki, a potem opowiadajcie sobie, co się w nich wydarzyło.
  • Bawcie się w szkołę, tak by przyszły uczeń miał okazje słuchać poleceń, wyciągać rękę w górę itp.
  • Powtarzaj z dumą, że jest prawie dorosłe. Przecież chodzenie do szkoły to tak, jak chodzenie do pracy!
  • Zachwalaj korzyści z chodzenia do szkoły. „Za kilka miesięcy pewnie uda ci się samemu przeczytać tę książkę!”. Dziecko uwielbia zdobywać nowe umiejętności.
  • Jeżeli nie skompletowaliście jeszcze wyprawki, zaangażuj w to szkraba. Po wspólnych zakupach chwal: „Jaś sam wybrał ten piórnik”, „Ola pięknie ułożyła podręczniki na półce”. Dziecko poczuje dumę, że sobie radzi.
  • Najważniejsze, aby w przypływach złości nie straszyć przyszłego ucznia, mówiąc: „W szkole naucza cię, co to dyscyplina”, „Jak będziesz tak odzywać się do pani, to postoisz sobie w kącie”.

Dodaj artykuł do

  • Wykop
  • Gwar

 
Komentarze do tego artykułu
> Napisz komentarz
  • dodany przez magdalena dnia 6 października 2011, godz. 16:39

    „Zachwalaj korzyści z chodzenia do szkoły. „Za kilka miesięcy pewnie uda ci się samemu przeczytać tę książkę!”. Dziecko uwielbia zdobywać nowe umiejętności”. Oczywiście, że tak, ale dodam z własnego doświadczenia: bądź gotowa na problemy, które z buntem nie maja nic wspólnego. Może się bowiem zdarzyć, że dziecko napotka na problemy z tym samodzielnym czytaniem, a co gorsza inne dzieci je wykpią. To właśnie nam się przytrafiło i ratunkiem okazały się Bajki krasnoludka Bajkodłubka i Bajki mamy Wrony Małgorzaty Strzałkowskiej. Dziecko miało problem ze zrozumieniem jak czytać dwuznaki, mimo że inne litery nie sprawiały mu trudności. Powiedzmy sobie szczerze, polska ortografia nie należy do najprostszych. A Bajki nie zawierają dwuznaków! W ogóle! Kiedy w jakimś wyrazie on występuje, to wyraz jest zastępowany obrazkiem, a najczęściej teksty są tak napisane, że zbyt wielu obrazków nie ma. Kiedy już czytanie jako taki nie nastręcza problemów, łatwiej jest zająć się samymi dwuznakami.


    (1 Komentarz)

    Napisz komentarz

    Imię / Nick
    e-mail

    Wygeneruj inny kod


    Komentarz (maks. 1000 znaków)

    Dodaj zdjęcie (opcjonalnie)


    Wpisz prawidłowy adres e-mail. Nie będzie on widoczny na naszej stronie. Aby uniknąć nadużyć, wyślemy do ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym. Kliknij w niego, aby opublikować swój komentarz.
    REKLAMA





    Zapisz się do naszego NEWSLETTERA.

    Jako pierwsza dowiesz się o najnowszych konkursach, ciekawych wydarzeniach i specjalnych akcjach organizowanych na stronie RODZICE.PL

     





    Magazyn "Rodzice"

    Polecamy najnowszy numer magazynu Rodzice.

    Życzymy przyjemnej lektury.


    rodzice.pl na Facebooku